RSS
 

Archiwum - Wrzesień, 2014

Rozdział 2

17 wrz

Było już bardzo późno , kiedy Loki wyszedł z pokoju , kierując się do kuchni . Specjalnie czekał aż zapadnie zmrok ,żeby przypadkiem nie natknąć się na kogoś z rodziny lub oszalałych ze szczęścia gości . Głód nie był dla niego wielkim zmartwieniem jak na przykład dla śmiertelników , ale jednak po całym dniu postu musiał w końcu coś przełknąć . Szedł ostrożnie , żeby nikt go nie usłyszał ani zobaczył , bo wiedział , że w jego przypadku tłumaczenie , że jest głodny nie było zbyt wyszukanym usprawiedliwieniem . Każdy w królestwie zdawał sobie sprawę , że to co mówi loki niekoniecznie musi być prawdą . W końcu to , że był bogiem kłamstwa nie było przypadkiem . Sam osobiście zapracował na ten przydomek . Po 10 minutach dotarł do kuchni , rozglądając się za czymś co mógłby szybko zjeść . Niestety , jakimś dziwnym trafem nic nie było . Totalna pustka . Loki przeszukał ze złością wszystkie szafki , zakamarki , ale nic nie znalazł . Zrezygnowany , skierował się w stronę Sali tronowej . Tam dopiero odnalazł to czego szukał . W Sali stało z 20 zastawionych stołów . Podszedł do jednego i sięgnął po bułkę z koszyka . Jest ich tak dużo , że na pewno nikt się nie domyśli , że sobie pożyczyłem – pomyślałam bóg , odrywając kawałek .
- Nie możesz spać bracie ? – usłyszał Loki za plecami . Z nienaturalnym spokojem się odwrócił , jakby nocne wędrówki po pałacu nie były niczym niezwykłym .
- A co mi pozostało ? Mam całe życie gnić w pokoju ?
- Powinieneś być wdzięczny , że ojciec pozwolił ci opuścić celę i zamieszkać razem z nami .
- Ach rzeczywiście , to była wielka łaska z jego strony . Zwłaszcza , że po prostu zmienił mi wielkość celi , teraz moją celą jest ten przeklęty pałac .
- Loki odrzuć pychę , która przez ciebie przemawia . Sam wiesz dlaczego tak jest . Gdybyś opuścił pałac , znów mógłbyś zrobić coś złego .
- Moje czyny nazywasz złymi ? A co zrobił Odyn ?
- Zgadzam się , nasz ojciec popełnił wiele błędów , ale je zrozumiał . Dlatego opuściłeś celę i wróciłeś do listy ewentualnych kandydatów do tronów .
- Ewentualnych ? Jestem prawowitym następcą tronu . Powinienem rządzić , a nie żyć jak więzień .
- Nie bracie – krzyknął ostrzej Thor – To ja jestem prawowitym następcą i to ja będę rządził . Ty natomiast będziesz pokutował za swoje zbrodnie i może pewnego dnia zostaniesz królem . Niestety to jeszcze nie teraz .
Loki pstryknął palcami , pozostawiając po sobie tylko kłębek dymu .Wiedział , że jeśli zostałby tam chwilę dłużej , jego brat nie wyszedłby z tego cało . Głupi Thor ! Zupełnie jak jego ojciec , obydwaj są siebie warci , ale już nie długo . Niedługo skończy się ich era i obydwaj będą musieli paść przed nim na kolana .

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Rozdział 1

15 wrz

Tego dnia cały Asgard się ożywił . Ba nawet sam Odyn znalazł w sobie tyle siły by pomóc przy przygotowaniu uczty weselnej dla Thora i Jane . Każdy tego dnia był zajęty . Kucharze dwoili się i troili , żeby potrawy były godne bogów . Muzycy ćwiczyli od rana do wieczora , by ich muzyka była odzwierciedleniem piękna Asgardu . Wszyscy byli zabiegani , nawet Frigga tego dnia biegała po całym pałacu , sprawdzając czy wszystko jest na swoim miejscu . Tylko Loki siedział zamknięty w swoim pokoju , czytając jakąś książkę , pożyczoną od matki . Specjalnie mu nie przypadła do gustu , ale przynajmniej miał pretekst , żeby usprawiedliwić swoją nieobecność przy przygotowaniach . Dawno temu przeczytał wszystkie lektury z biblioteki Asgardu , więc nie miał już za bardzo co czytać . Matka dała mu jakąś starą opowieść o losach księżniczki 4 królestwa i jej ukochanym śmiertelniku . Podobno była to jej ulubiona , łudząco podobna do historii Thora . Tyle , że na końcu księżniczka zrezygnowała z tronu i uciekła na Ziemie .
- Prymitywne istoty – prychnął bóg pod nosem , rzucając książkę w kąt .
- Loki dlaczego rzucasz książką ? Nie spodobała ci się ? – zapytała Frigga , ostrożnie wchodząc do komnaty syna .
- Niezbyt . Powiedz matko , dlaczego ludzie są tacy głupi ? Poświęcić moce , władze , potęgę dla chwilowego odurzenia ?
- Uważasz synu , że miłość jest chwilowym odurzeniem ?
- Tak , tak uważam . Nie ma miłości , jest tylko złudzenie .
Frigga spojrzała na syna z wyraźnym współczuciem . Zastanawiała się czy go objąć , czy zostawić w spokoju , co Loki lubił najbardziej . W końcu dotknęła go delikatnie , posłała łagodny uśmiech i wróciła do pomocy w zamku . Natomiast Loki znudzony książką , położył się , rozmyślając o słowach ukochanej matki .

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii