RSS
 

Archiwum - Listopad, 2014

rozdział 8

30 lis

Tej nocy miała się odbyć wielka podmiana .Loki miał odwrócić uwagę Odyna , udając przed nim skruszomego Thora , który postanowił jednak zostać królem i zostawić ukochaną . W tym samym czasie prawdziwy Thor miał zostać zamieniony i razem z Jane miał uciec na ziemię . Wszystko zostało dopięte na ostatni guzik . Nie było mowy żeby coś poszło źle , niestety jak to często bywa plan wziął w łeb i po 5 minutach oboje stali prze obliczem Odyna , próbując udawać , że nie robili nic złego . Dla Lokiego taka sytuacja nie była niczym nowym , przywyknąl do tego , że nikt nigdy mu nie wierzył . Cokolwiek by nie powiedział i tak nie brane by było pod uwagę . W o wiele gorzej sytuacji znajdował się natomiast Thor , który musiał sam wszystko tłumaczyć . Początkowo zamierzał milczeć tak długo jak to będzie możliwe , licząc na pomoc brata . Jednak widząc surowa minę ojca , po raz pierwszy w życiu poczuł potrzebe wyrzucenia z siebie wszystkich frustracji.
- OJCZE proszę nie traktuj nas jak zbrodniarzy , bo nimi nie jesteśmy…
-MÓW za siebie – syknał pod nosem bóg kłamstw . Brat zignorował jego uwagę ciągnąć dalej :
-

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Rozdział 7

19 lis

- Brawo Thor tym razem spóźniłeś się tylko 30 minut – powiedział sarkastycznie Loki , patrząc z wyższością na brata .
- Przykro mi , ale ja w porównaniu do Ciebie nie urządzam sobie nocnych wycieczek po zamku – obruszył się Thor , zaciskając potężną dłoń ma młocie .
- Ach tak , bo ty jesteś taki uczciwy … Szkoda , że nic z tego nie masz . Na co ci ta uczciwość i ten honor ? Powiedz bracie , bo naprawdę wiesz nie mogę tego pojąć .
- Jeśli tak ma wyglądać nasza współpraca , to podziękuje – skwitował blondyn , kierując się w stronę drzwi . Loki przeczuwając zamiar brata , natychmiast pobiegł do drzwi , próbując je zasłonić .
- Dobrze , dobrze . Uspokójmy się . Jestem tak blisko , nie dam ci tego zepsuć . Jasne ?
Thora wystraszyło to wyznanie Lokiego . Spojrzał uważnie na brata , obserwując jego zachowanie . W tamtej chwili wyglądał jak szaleniec . Kurczowo trzymał klamkę , choć gdyby Thor naprawdę chciał wyjść nic by to nie dało . Blondynowi coraz mniej podobał się pomysł , aby uciec na Ziemię i zostawić Asgard na łasce lub niełasce Lokiego . Tak , ucieczka tak to musiał nazwać . Rodzice niby wyrazili zgodę na jego wyjazd , ale przecież nie był głupi i widział , że im się to wcale nie podoba .
- A co myślisz , że będą skakali z radości , że cię nie ma ? – wyrwał Thora z zamyślenia głos Lokiego .
- Przestań wchodzić w moje myśli !
- Chciałbym , ale są tak intensywne , że nie sposób ich nie słyszeć .
- I co ? Zadowolony będziesz jak sie w końcu mnie pozbędziesz co ? W końcu będziesz mógł sobie rządzić .
- Myślisz , że o takiej władzy marzyłem ? Marzyłem , że ludzie sami mnie wybiorą , że pójdą za mną , a tymczasem będe musiał być tobą .
- No to obydwoje mamy problem . Ja będę żył na Ziemi z Jane , ale z poczuciem winy , że w tak perfidny sposób oszukałem rodziców . Z kolei ty będziesz rządził , ale nie tak jakbyś chciał . Obydwaj będziemy nieszczęśliwi .
- Co racja to racja – odpowiedział z lekkim uśmiechem Loki . Rzeczywiście , układając plan nie wziął pod uwagę , że to nie on tak naprawdę będzie rządził . To Thor będzie królem , nie Loki .
- Ty przynajmniej zostaniesz w domu , a ja wyląduje na obcej planecie i będę się musiał wszystkiego uczyć .
- Możesz zostać , co cię tak tam ciągnie ?
- Miłość mój bracie , miłość .
- Miłość musi być czymś niezwykłym , skoro ciebie Thora pchnęła do takich działań .
- Oj tak .

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Rozdział 6

15 lis

Myśleli , więc intensywnie , poświęcając każdą wolną chwilę . Jane miała go znacznie więcej niż Thor , który był zajęty sprawami kraju . Często nie było go cały dzień , a kiedy wracał stawał się markotny i posępny . Coraz bardziej ciążyła mu ta sprawa tronu . I oczywiście nie chciał już dłużej odwlekać ze ślubem . Naprawdę pragnął żyć już na Ziemi u boku Jane . Nie miał odwagi tylko , powiedzieć o tym ojcu . Odyn był starszym człowiekiem , wiele przeżył , wiele widział , ale nie potrafił porozumieć się ze swoimi synami. Thor szanował ojca i wypełniał jego rozkazy , chociaż wiele razy miał do tego obiekcje . Był po prostu uległy ojcu , co zawsze starał się usprawiedliwić sędziwym wiekiem i mądrością Odyna . Natomiast Loki już dawno przestał się liczyć ze swoim przybranym ojcem , robił co chciał i nie musiał zważać czy Odyn będzie z tego zadowolony czy nie .
- Widzę bracie , że ze ślubu nici . Szkoda , szkoda…- zagadał Thora Loki , kiedy przypadkiem minęli się na korytarzu .
- Akurat wydaję mi się , że Ciebie powinno to cieszyć . W końcu każde moje niepowodzenie jest dla Ciebie okazją do świętowania – odbruknął Thor , nie mając ochoty na rozmowę z bratem .
- Och bracie , wciąż patrzysz na mnie przez pryzmat tamtych wydarzeń , a ja się zmieniłem . Nie jestem już tym samym człowiekiem , zmieniłem się …
- Tak , a ja jestem Tony’m Starkiem wiesz . Loki , naprawdę znam twoje sztuczki na pamięć . Czego tym razem chcesz ? – blefował blondyn , mogąc się tylko domyślać co może chodzić po głowie jego bratu . Loki był bogiem kłamstw i nie było to tylko głupie przezwisko , ale najprawdziwsza prawda . Jeśli Loki chciał kogoś okłamać , to na ogół mu to wychodziło . Tym razem , Thor postanowił nie być gorszy i trochę ,,pograć” z bratem .Za wszelką cenę chciał mu pokazać , że nie działają na niego jego oszustwa , ale oczywiscie było to kłamstwo.
- Oj bracie , jesteś taki mądry , a czasem zachowujesz się jakbyś oberwał swoim młotem . Mam dla Ciebie propozycję , nie do odrzucenia , że tak się wyrażę .
- Mianowicie ?
- O nie , nie będziemy o tym rozmawiać na korytarzu . To zbyt niebezpieczne , a wiem , że nie chciałbyś narazić się swojemu , ukochanemu ojczulkowi .
Zawsze , gdy Loki mówił o Odynie , jego słowa wypełniała czysta nienawisć . Thor bał się tego tonu , uważając , że dla władzy jego brat jest w stanie zrobić wszystko , nawet zabić przybranego ojca . Skoro jednak złożył propozycję bratu , na pewno nie chodzi o zbrodnię , ponieważ Loki doskonale wie , że nie zdołałby namówić do tego Thora . Ten , gestem wskazał bratu drzwi od komnaty Jane , która znajdowała się najbliżej . Oboje weszli , rozglądając się , czy nikt ich razem nie zobaczył .
- Dobrze , to co mi chciałeś zaproponować ?
- Nie tak szybko . Nie powiem ci tego od razu , muszę mieć jakąś gwarancję , że mi wszystkiego nie zepsujesz .
- Nie podoba mi się to . Co ty kombinujesz ?
- Jak ci powiem , nici z planu . Chyba , że obiecasz , że nikomu nie powiesz . To jak ? Chcesz się ożenić z tą śmiertelniczką ? Chcesz rozpocząć nowe życie w Midgardzie ? Chcesz uwolnić się od ojca ? Tak czy nie ? – naciskał Loki , uderzając w najczulsze punkty brata . Doskonale wiedział , że Thor mu nie odmówi .
- Tak .
- Świetnie , bo plan jest niezwykle prosty . Właściwie to ojciec mi go podsunął . Widzisz bracie , jest tylko dwóch dziedziców tronu Asgardu – ja i ty . Ty chcesz uciec na ziemię , i dobrze sam bym stąd uciekł , więc teoretycznie zostaję tylko ja , ale Odyn nie pozwoli mi rządzić . Chyba , że nie będzie miał wyboru , a ja będę dostatecznie eee… podobny do Ciebie .
- Podobny do mnie ? Ale jak ?
- Boże Thor jesteś taki tępy czy udajesz ? Ja będę tobą .
Thor na początku zamierzał gwałtownie zaprotestować , ale po chwili dostrzegł geniusz w planie brata . Jeśli nikt ma się nie domyśleć , kim jest Loki , to będzie on musiał upodobnić się do brata . Nawet z charakteru…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Rozdział 5

13 lis

- Thor nie rozumiem z czego robisz taki problem , przecież Loki też jest dziedzicem tronu . On nie może rządzić zamiast Ciebie ? – zapytała Jane , dopiero po chwili zdając sobie sprawę jaką głupotę palnęła . Sama widziała w telewizji do czego doprowadziło danie Lokiemu odrobinę władzy nad armią kosmitów . Zaczęła natychmiast gorliwie przepraszać ukochanego za te pytanie . W ramach przeprosin mocno go przytuliła , licząc na co , że Thor szybko zapomni o jej wpadce . Thor nic nie powiedział , tylko odpowiedział uściskiem , rozumiejąc rozgoryczenie Jane . Sam chciał jak najszybciej udać się na Ziemię , by tam rozpocząć całkiem nowe życie . Jednak obowiązki wobec kraju i rodziny skutecznie go powstrzymywały . Nie miał za złe ojcu , że tak przejmuje się losem Asgardu , w końcu był jego królem , czuł się tylko pokrzywdzony . To Loki powinien odpokutować za swoje przewinienia i się przejmować swoim dalszym życiem . Tymczasem on chodzi uśmiechnięty , niczym się nie przejmuje , wszystko ma gdzieś , a to on Thor musi ponosić wszelkie skutki jego nieprzemyślanych działań . Zupełnie jak w dzieciństwie . Kiedy Loki coś nabroił , zawsze Thor jako ten ,, lepszy” musiał wszystko naprawiać . Było to dla niego zbyt przytłaczające zajęcie . Wolał już wojować z całą armią uzbrojoną po zęby , niż chodzić za Lokim i wiecznie po nim ,,sprzątać” . Po armii wiadomo chociaż co planuje , a Loki był jak zamknięta księga . Nie dało się go rozszyfrować . Wielką wadą Thora było to , że nigdy nie wiedział , kiedy jego brat kłamał , a kiedy mówił coś szczerze . Dlatego Loki miał zawsze nad nim przewagę . Wykorzystywał słabość brata , by potem wbić mu nóż w plecy .
- Powiedz Jane co ja mam zrobić ?
- Nie wiem , naprawdę . Może znajdź innego dziedzica ?
- Niby kogo ? Oprócz mnie i Lokiego nie ma innego pretendenta do tronu .
- To musimy coś wymyślić . Razem na pewno damy radę .

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Rozdział 4

10 lis

- Thor coś cię martwi ? – zapytała Jane , obserwując jak jej ukochany siedzi markotny nad talerzem , mieszając widelcem w talerzu . Chłopak tylko się uśmiechnął , całując dziewczynę w czoło i zapewniając , że wszystko jest dobrze . Ta jednak nie dała się zwieść i wymusiła wyznanie prawdy . Cierpliwie wysłuchała jego trosk , nie odzywając się słowem . Próbowała strawić wszystko co usłyszała , choć sprawiało jej to nie lada problem . Rozumiała , że Thor nie jest tylko jej ukochanym , ale również księciem i , że musi się martwić nie tylko o nią , ale także o królestwo . Wiedziała , że w tym mętliku Thora maczał palce jego ojciec , który od początku nie pałał do niej sympatią . Miała wrażenie , że uważa ją za osobę niegodną jego syna . Jakby gorszą , słabszą , niepotrzebną . Niechętnie , ale Jane musiała przyznać , że pewnie ślub będzie odłożony do czasu , aż nie znajdą kogoś na miejsce Odyna, co może zająć nawet lata .
- Czyli ślub odkładamy na potem ?
- Tak byłoby lepiej , ojciec i tak ma dużo problemów .
- Ach tak ojciec …
- Jane to nie oznacza , że cię nie kocham . Kocham cię najbardziej na świecie , ale tu jest mój dom , moja ojczyzna i rodzina i nimi muszę się teraz zająć . Mam nadzieję , że to rozumiesz – wytłumaczył , całując Jane w policzek . Uśmiechnęła się do niego , ale w głębi duszy czuła lekki smutek . W tamtej chwili żałowała , że to nie Loki jest następcą tronu.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Rozdział 3

10 lis

Pozostało tylko 5 godzin do rozpoczęcia ceremonii . Wszyscy byli zdenerwowani , biegali w różne strony , szukając zaginionych kwiatów , czy sprawdzając po raz setny listę gości . Tego dnia nikt nie chciał podpaść królewskiej rodzinie , więc wszyscy – cała służba , cały Asgard dawali z siebie 100% , żeby ta niezwykła uroczystość wypadła jak najlepiej . Stary Odyn próbował kontrolować wszystkie przygotowania , ale powszechny entuzjazm jakoś mu się nie udzielał . Chodził markotny i na wszystkich wokoło krzyczał bez powodu . Nikt więc , oprócz Friggi nie wchodził mu dziś w drogę .
- Co cię niepokoi mój królu ? – spytała Frigga , wchodząc do komnaty Wszechojca . Ten nic nie odpowiedział , tylko burknął coś pod nosem . To nie zniechęciło królowej . Zapytała ponownie :
- Czym się martwisz ?
- Nie taką przyszłość wróżyłem naszemu synowi . Miał zostać władcą Asgardu , potężnym królem , a on wolał tę śmiertelniczkę , która za jakieś 80 lat umrze . I co wtedy ? Co się stanie z Asgardem , kiedy nie będę mógł już nim rządzić . Kto zaopiekuje się tymi ludźmi , kiedy Thor będzie mieszkał sobie na ziemi . Kto ich ochroni ? Ja ? Stary i słaby głupiec .
Frigga spojrzała na męża ze współczuciem . Był dobrym królem , zawsze dobro jego poddanych było dla niego najważniejsze . Niestety często zapominał o własnej rodzinie . Teraz rzeczywiście miał trudny orzech do zgryzienia . Rzeczywiście był bogiem , ale nie wiecznym . Kiedyś odejdzie do Walharii i kto wtedy zostanie jego następcą . Do pewnego czasu Thor był nadzieją Asgardu , ale zrezygnował z tronu . Kandydatury Lokiego nikt nawet nie brał pod uwagę .
- Nie obawiaj się Odynie , Thor może jeszcze zmieni zdanie i zostanie tu z Jane .
- Moi ludzie nie będą słuchać rozkazów ziemianki – odburknął król , zdenerwowany pomysłem żony . Wyszedł z komnaty , trzaskając potężnymi drzwiami . Frigga była niezwykle wyrozumiała kobietą , ale w tamtej chwili nie mogła zrozumieć rozgoryczenia męża . Sama osobiście wolałaby , żeby Thor został . Lubiła mieć obu synów w swoim zasięgu .
- Matko , czy coś się trapi ? – zapytał Thor , dostrzegając swoją matkę , wpatrującą się z lękiem w okno .
- Twój ojciec martwi się o przyszłość Asgardu . Jeśli odejdziesz , nie będzie następcy . Ojciec nie jest wieczny , jego czas kiedyś też się skończy .
- Mam wrażenie , że ojca nie martwi los królestwa po jego śmierci , ale to , że moją ukochaną jest śmiertelniczka .
- On wcale tak nie uważa . Po prostu to wszystko to dla niego za dużo . Chciałby zostawić Asgard w dobrych rękach . A które będą lepsze niżeli twoje ?
- Może mego brata , wszak także jest synem Odyna .
- Proszę cię Thor , nawet tak nie żartuj przy ojcu . Dobrze wiesz , że kocham Lokiego ponad wszystko , ale nie jestem zaślepiona . Zdaję sobie sprawę , jaki niebezpieczny może być . Nikt oprócz nas nie wie do czego jest zdolny .
- Nie obawiaj się matko . Nie dopuszczę , żeby Asgard upadł . Znajdę godnego następcę .

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii