RSS
 

Archiwum - Marzec, 2015

Ogłoszenie

23 mar

Uwaga mam dla was zagadkę. Kto zgadnie dlaczego Amy ma na pieńku z naszą agencją ? I jak myślicie uda jej się uciec przed agentami ? :-) .

Autorka

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Rozdział 17

20 mar

Amy obudziła się w swoim mieszkaniu – swoje łóżko poznałaby wszędzie. Głowa bolała ją niemiłosiernie, ale pamiętała dokładnie wszystko co się stało, więc obawiała się, że została schwytana przez agentów. Nie była związana, a obok łóżka leżał jej plecak. Zaczęła wysypywać jego zawartość, a kiedy znalazła komórkę i dokumenty zrozumiała, że dzieje się coś dziwnego. Uchyliła drzwi i zobaczyła siedzącego na fotelu, jej niedoszłego zabójcę. Natychmiast zatrzasnęła drzwi i zaczęła szukać po szafkach czegoś czego ewentualnie mogłaby użyć jako broni. W jednej leżał sztylet, podobny do tego, który zgubiła. Ścisnęła go mocno, kierując ostrze w stronę drzwi, które musiały prędzej czy później zostać otworzone. Amy nie zamierzała dać za wygraną, chociaż wiedziała, że w starciu z bogiem nie ma najmniejszych szans.
- Nieładnie jest zamykać drzwi przed nosem – usłyszała głos, rozglądając się uważnie za jego źródłem.
-Czego ode mnie chcesz ?-zapytała drżącym głosem,
jednocześnie próbując zachować spokój.
- Tego co trzymasz w dłoni oraz reszty ze zbrojowni w Asgardzie.
- Nie wiem gdzie to jest. Kazali mi tylko przynosić i o nic nie pytać.
-Jak to wszystko ukradłaś ? Jesteś z innego świata?
-Nie, jestem ziemianką. Miałam kiedyś kłopoty z T.A.R.C.Z.Ą i jako zadośćuczynienie kazali mi iść i zabierać po jednej sztuce z każdego rodzaju waszej broni. Znaleźli portal.
- Gdzie jest ten portal? Jak długo to kradłaś? Po co im nasza broń ?- głos stawał się coraz bardziej napastliwy , a Amy poczuła jak niewidzialna ręką zaciska się wokół jej szyi tak mocno, że ledwo mogła nabrać powietrza.
-Portal jest w ich siedzibie. Broń jest podobno zamknięta w jakimś strzeżonym magazynie, ale nic więcej nie wiem naprawdę.

Czując, że ofiara się dusi Loki puścił dziewczynę, która opadła na podłogę , próbując zaciągnąć powietrza. Bóg przeszedł obok kaszlącej Amy obojętnie i ponownie usiadł w fotelu. Zaczął rozmyślać po co tej agencji asgardzka broń. Czemu potrzebny im każdy rodzaj, mają własne technologie. Chyba, że zaczęli się nas obawiać.Thor już musiał im donieść, ze zostałem królem, próbują więc jakoś się zabezpieczyć na wypadek ataku. Loki musiał stwierdzić, że to nawet sprytne jak na takie zacofane istoty. Jednak nie napawało go radością,że ktoś taki jak Fury będzie miał w swoim arsenale broń z kosmosu. Nie mógł na to pozwolić. Przeniósł wzrok na dziewczynę i władczym tonem rozkazał :
- Masz dwa dni,żeby się dowiedzieć gdzie jest ta broń i do czego im potrzebna jasne ?
Amy wystraszona kiwnęła tylko głową…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Rozdział

13 mar

Amy zdążyła wpakować tylko butelkę wody, szarą, pogniecioną bluzę i parę banknotów. Potem zamknęła drzwi, a klucz oddała sąsiadce mówiąc, że wyjeżdża na parę dni. To powinno na pewien czas zmylić tajnych agentów. Podała jeszcze dokładny adres hotelu w którym się zatrzyma i numer swojej komórki. Wszystko oczywiście było jedną wielką zmyłką, bo oczywiście zarezerwowała pokój w jakimś hotelu na uboczu ,ale rzecz jasna nigdy się tam nie pojawi. Kartę z telefonu zamierzała wyrzucić gdzieś po drodze ,co miało jeszcze bardziej utrudnić pracę szpiegów. Amy dobrze wiedziała , że nie uda jej się uciec. Agencja ma wyszkolonych pracowników i zapewne nie dadzą się oni nabrać na jej nędzne sztuczki. Postanowiła jednak nie poddać się bez walki i ukrywać się tak długo jak to tylko możliwe.

….
Loki nie wierzył, że ktoś taki jak mieszkaniec Midgardu może okazać na tyle sprytny ,żeby wykiwać tych z T.A.R.C.Z.Y . Z zaciekawieniem przyglądał się bezsensownej ucieczce dziewczyny. Wiadome było ,że Fury nie pozwoliłby takiemu źródłu informacji zniknąć. No chyba , że pomógłby jej sam bóg oszustw. Wtedy by mogli szukać latami , a i tak nie wpadliby na nawet najmniejszy trop. Bo prawda była taka, że dla Lokiego Amy też stanowiła bogate źródło informacji. Nie mógł więc pozwolić na to ,aby ją schwytali. Pozwolił dziewczynie biec przed siebie, a sam kręcił się wokół jej mieszkania, czekając na agentów. Nie musiał zbyt długo czekać. Zjawili się dość szybko, nawet jak na nich. Wysiedli uzbrojeni , jakby ta dziewczyna była dla nich zagrożeniem. Loki usłyszał jak wyłamują drzwi i po krótkiej chwili zaczynają jęczeć z niezadowolenia. Padło nawet parę wulgarnych słów. Kiedy się otrząsnęli , zaczynają rozważać różne scenariusze. Dom w nienaruszonym stanie, żadnych śladów walki nic . Pewne więc , że to nie było porwanie. Zastanawiają się dokąd poszła. W tamtej chwili wychodzi sąsiadka i informuje agentów, że Amy wyjechała . Podaje im nazwę i adres hotelu oraz numer telefonu. Dzwonią , nikt się nie odzywa, ale to wystarczy, żeby ją namierzyć. Wypadają z bloku jeden po drugim i wsiadają do auta, by pojechać dokładnie tam, gdzie zażyczyła sobie sprytna Amy Weber.


Nie można się zatrzymać, nie teraz kiedy się jest tak blisko – powtarzała w duchu Amy siląc się na spokój. Oddychała ciężko po paru godzinach intensywnego spaceru. Co jakiś czas odwracała się za siebie ,by upewnić się ,że agencja połknęła haczyk. Przysiadła na ławce, żeby chwilę odpocząć ,ale facet siedzący naprzeciwko wzbudził jej podejrzenia. Wstała ,więc szybko i znowu przyspieszyła kroku. Tajemniczy mężczyzna podniósł się ,ale nie biegł ,tylko szedł spokojnym krokiem. Mimo to Amy wysiliła się na bieg, choć ledwo już mogła wytrzymać. Parę metrów dalej nie wytrzymała i upadła, tracąc przytomność.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Rozdział 15

06 mar

Znalezienie złodzieja broni wcale Lokiego nie satysfakcjonowało. Chciał się dowiedzieć kim jest owa dziewczyna i po co jej była asgardzka broń.Szczególnie dręczyła go myśl jakim cudem się jej to udało.Do Asgardu można się dostać tylko za pomocą Bifrostu czyli człowiek samodzielnie nie ma szans się tam przedostać.Wprawdzie istnieją tajemne przejścia , ale tylko liczni mają ten przywilej i mogą z nich korzystać, więc tym bardziej interesowało go jak zwykłej śmiertelniczce udało się zrobić w bambuko asgardzkich wojowników. Frigga pokładała w nim nadzieje , nie mógł jej zawieść.Postanowił zostać w Midgardzie jeszcze trochę…

-Amy Weber ?-spytała rudowłosa kobieta ,stojąc w drzwiach mieszkania.
-Tak,o co chodzi ?-zapytała przestraszona dziewczyna.Kobieta ,która do niej przyszła wyglądała na policjantkę.Czarny,opięty kostium, a przy pasie kabura z pistoletem.
-Jestem z policji.Mogę pani zadać kilka pytań ?
-Proszę -Amy zaprosiła ,,policjantkę”gestem ręki do środka.Śledząc uważnie jej kroki, dziewczyna zorientowała się ,że żadna z policjantek nie jest aż tak wysportowana.To wzbudziło w niej lekki niepokój,ale postanowiła nie ulegać emocjom.Spokojnie usiadła na kanapie, wpatrując się w kobietę.
-Podobno tu w okolicy napadł Panią jakiś mężczyzna.Da radę pani go opisać?
-Wysoki,raczej chudy w śmiesznym stroju.Z pogardliwym spojrzeniem.
-Nie spotkała go Pani jakoś wcześniej ?
-Nie-odpowiedziała oschle Amy.Zaczęła się powoli domyślać,że zwykła policja nie interesowałaby się tak bardzo przybyszem z kosmosu.Bo Amy wiedziała,kim był tamten mężczyzna.Parę miesięcy temu próbował zniszczyć całe miasto.Chyba tylko ślepy by go nie poznał.Dziewczyna zdziwiła się, że policjantka nie dostała żadnych informacji na temat napadu.Każda jednostka powinna mieć zdjęcie tego faceta na komisariacie z napisem :szczególnie niebezpieczny.Tymczasem rudowłosa zdawała się sprawiać wrażenie jakby sprawa Amy dotyczyła zwykłego napadu.Coś tu nie pasowało,a kobieta z pewnością nie była tym za kogo się podawała.
-Przepraszam źle się poczułam.Możemy już skończyć przesłuchanie?
-Jak Pani sobie życzy.
Po trzaśnięciu drzwi Amy zaczęła się szybko pakować.Wiedziała,że ma tylko minutę,aby opuścić mieszkanie…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii