RSS
 

Rozdział 66

19 wrz

Amy wiedziała, że Loki nie miewał kaprysów. Wszystko co robił było dokładnie przemyślane, każde słowo, nawet każde spojrzenie. Dziewczyna czuła, że Kłamca coś kombinował, nie domyślała się jednak co takiego tym razem. Zachowywał się bardzo podejrzanie, nawet jak na niego. Odnowił starą komnatę w podziemiach i przerobił ją na salę walk, przystosowaną do ziemskich możliwości Weber. Tam w spokoju mogła poćwiczyć strzelanie i pomedytować, nie martwiąc się o pytających mieszkańców. Ściany były dźwiękoszczelne, mogła krzyczeć aż straci głos. I rzeczywiście początkowo podczas ćwiczeń wrzeszczała, ponieważ wyszła z wprawy w posługiwaniu się bronią palną, co potwornie ją frustrowało. Doprowadziło to do tego, że naprawdę nie mogła mówić.

- Amy na co masz ochotę ?- spytała Sif, gdy dziewczyna zjawiła się na kolacji. Weber już miała wytłumaczyć, że nie ma apetytu, ale z jej gardła nie wypłynęło ani jedno słowo. Wystraszona, rozglądała się po Sali w poszukiwaniu pomocy. W kącie przy drzwiach, opierając się o ścianę stał Loki. Amy skierowała się w jego kierunku, koncentrując się na myślach. Tylko w taki sposób mogła się z nim komunikować. Zrozumiał od razu. Wyszedł jej naprzeciw, otoczył ramieniem i zaprowadził do jej komnaty :

- WIDAĆ MOCNO KRZYCZAŁAŚ

- MOŻESZ MI POMÓC ?

- CHCIAŁBYM, ALE NIE MAM DOŚWIADCZENIA W LECZENIU LUDZI. MÓGŁBYM CI ZROBIĆ KRZYWDĘ.

- MÓJ BRUZCH KIEDYŚ OPATRZYŁEŚ

- TO BYŁO DRAŚNIĘCIE, GARDŁO TO POWAŻNIEJSZA SPRAWA.

- BARDZO MNIE BOLI- przekazała mu w myślach dziewczyna, ze łzami w oczach. Podeszła bliżej i chwyciła jego dłoń, kładąc ją na obolałe gardło. Przyjemna fala zimna potoczyła się po jej ciele, powodując chwilowe uczucie ulgi. Loki uśmiechnął się z satysfakcją, wiedząc, że dziewczyna właśnie mu zaufała. Wyszeptał parę zaklęć, a Amy zamknęła oczy, zapadając w sen. Podczas, gdy ona słodko spała, Kłamca siedział przy niej, przeglądając książki w poszukiwaniu sposobu na jej obolałe gardło. Oczywiste było, że mógł ją uleczyć w parę sekund, ale wolał stwarzać wrażenie słabeusza, by nie musieć potem spełniać każdej jej zachcianki. Zresztą niech widzi, że on się stara.

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~InLove

    19 września 2015 o 20:43

    Amazing chapter. Z resztą jak zawsze.