RSS
 

Archiwum - Lipiec, 2016

Rozdział 68

15 lip

Kolejna intryga Lokiego szła zgodnie z planem. W zachowaniu Amy dało się zauważyć różnicę. Już nie boczyła się tak na Kłamcę, przestała patrzeć na niego wilczym wzrokiem. Coraz częściej się do niego uśmiechała, nie kpiąco, ale zalotnie. Loki czuł, że jest naprawdę już bardzo blisko tronu.

- Amy chcesz trochę wody ? – spytała Jane, kiedy obie siedziały przy stole na śniadaniu. Przysiadła się dziś wyjątkowo do Weber, gdyż zaniepokoiła się nieco jej podejrzanym zachowaniem.

- Od kiedy tak się mną opiekujesz ? Zawsze siedzisz z ukochanym. A dziś co ? Chcesz sobie zdobyć względy u królowej Asgardu ? Słabo Ci wychodzi – syknęła Amy, ciesząc się ze zdezorientowania Foster.

- Wszystko u Ciebie okey ?

- Jasne, że tak. Czuję się bardzo dobrze. Przepraszam, jestem trochę nerwowa ostatnio.

- W porządku. Pewnie to dlatego, że za dużo przebywasz z Lokim. Już Ci się udzieliła ta jego złośliwość.

- Ta, to pewnie przez to – skwitowała Amy ze sztucznym uśmiechem. Podniosła się, choć niczego nie zjadła, a odchodząc ,,niechcący” popchnęła dzbanek z wodą tak, że ten spadł Jane na kolana – Ups. Chyba jednak to Ty chciałaś wody.

Wszyscy, którzy obserwowali tę scenę siedzieli z otwartymi buziami. Nikt nic nie rozumiał. Jane cała mokra, czując na sobie spojrzenia innych, pobiegła w stronę swojej komnaty.

Weber śmiejąc się z porannej sytuacji, doszła do pokoju. Stanęła przed dużym lustrem i spojrzała na swoje odbicie. Była taka piękna z diademem błyszczącym na głowie. Jane nawet nie umywała się do niej. Była słabym człowiekiem, a ona stawała się coraz potężniejsza. Już niedługo miała władać całym Asgardem, gdy tylko poślubi tą żałosną imitację boga. Potem się go jakoś pozbędzie, to oczywiste, że lada moment będzie jej jadł z ręki. Utwierdzona co do  swojej urody, Amy otworzyła szafę. Prychnęła pod nosem, klnąc na tutejszą modę. Wyrzuciła wszystkie suknie na łóżko, po czym każdą skracała i obrywała rękawy.  Po chwili drogie sukienki, niejednokrotnie zawierające złoto, wyglądały jak ubrania dla służby. Mimo to dziewczynie się podobały. Włożyła czerwoną, która sięgała jej do ud i wyszła z pokoju, ze słodkim uśmieszkiem :

- Gdzie jesteś mój królu ?

Nowe czarne pasmo zagościło na jej głowie…

 

 

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Rozdział 68

11 lip

Niczego nieświadoma Amy znów podsunęła Lokiemu pomysł jak przejąć władzę. Odyn i Frigga nadal wyrażali zgodę, aby Amy została królową, choć Wszechojciec nie wierzył, by do tego doszło. Wbrew pozorom często umiał przejrzeć przybranego syna, wiedział więc, że Loki nie podzieli się władzą, tym bardziej nie podzieli się nią ze śmiertelniczką. Loki jednak nie zamierzał się poddać, szukał sposobów, by namówić Amy do ślubu. Ta jednak stanowczo odmawiała. W końcu, po paru nieudanych próbach Kłamca zdecydował się na nieczystą grę. W jednej ze swoich, potężnych ksiąg znalazł przepis na zmianę charakteru. Jedno, małe, ale niezwykle złożone i trudne zaklęcie mogło całkowicie zmienić nastawienie Amy. Stałaby się potulna jak baranek, zrobiłaby wszystko o co by ją poprosił. Loki, owładnięty perspektywą objęcia tronu kazał kowalom wykuć najpiękniejszy diadem jaki kiedykolwiek istniał w 9 światach, taki, aby mogła go nosić sama królowa Asgardu i taki, któremu nie oprze się żadna kobieta. Czekał trzy dni, niecierpliwiąc się bardzo, ale gdy zobaczył dzieło jego złość natychmiast przeszła. Sowicie wynagrodził wytwórców, a sam zamknął się w komnacie i zaczął rzucać zaklęcie. Nigdy nie spotkał się z tak zaawansowanym urokiem, kosztowało go to sporo wysiłku. Wypowiedział formułę, uważając, by nie pomylić się w słowach, a gdy diadem rozbłysnął czerwonym światłem, zabrał go i pobiegł do komnaty Amy.

- Czego tym razem chcesz ? – burknęła dziewczyna, gdy wszedł do jej pokoju.

- Spokojnie. Przyszedłem tylko dać Ci prezent i już znikam – powiedział miłym głosem, kładąc diadem na łóżku. Potem przysunął się do Amy i musnął delikatnie jej szyję. Natychmiast się odsunęła, choć nie zdążyła ukryć rumieniących się policzków. Gdy Loki wyszedł, zaintrygowana prezentem włożyła diadem na głowę. Lśniło na nim 9 gwiazd, symbol 9 światów, które miał jednoczyć władca Asgardu. Diadem pasował idealnie, rozświetlał twarz dziewczyny. Wyglądała z nim naprawdę przepięknie. Szkoda tylko, że nie zauważyła czarnego pasma na swoich włosach…

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii