RSS
 

Rozdział 68

15 lip

Kolejna intryga Lokiego szła zgodnie z planem. W zachowaniu Amy dało się zauważyć różnicę. Już nie boczyła się tak na Kłamcę, przestała patrzeć na niego wilczym wzrokiem. Coraz częściej się do niego uśmiechała, nie kpiąco, ale zalotnie. Loki czuł, że jest naprawdę już bardzo blisko tronu.

- Amy chcesz trochę wody ? – spytała Jane, kiedy obie siedziały przy stole na śniadaniu. Przysiadła się dziś wyjątkowo do Weber, gdyż zaniepokoiła się nieco jej podejrzanym zachowaniem.

- Od kiedy tak się mną opiekujesz ? Zawsze siedzisz z ukochanym. A dziś co ? Chcesz sobie zdobyć względy u królowej Asgardu ? Słabo Ci wychodzi – syknęła Amy, ciesząc się ze zdezorientowania Foster.

- Wszystko u Ciebie okey ?

- Jasne, że tak. Czuję się bardzo dobrze. Przepraszam, jestem trochę nerwowa ostatnio.

- W porządku. Pewnie to dlatego, że za dużo przebywasz z Lokim. Już Ci się udzieliła ta jego złośliwość.

- Ta, to pewnie przez to – skwitowała Amy ze sztucznym uśmiechem. Podniosła się, choć niczego nie zjadła, a odchodząc ,,niechcący” popchnęła dzbanek z wodą tak, że ten spadł Jane na kolana – Ups. Chyba jednak to Ty chciałaś wody.

Wszyscy, którzy obserwowali tę scenę siedzieli z otwartymi buziami. Nikt nic nie rozumiał. Jane cała mokra, czując na sobie spojrzenia innych, pobiegła w stronę swojej komnaty.

Weber śmiejąc się z porannej sytuacji, doszła do pokoju. Stanęła przed dużym lustrem i spojrzała na swoje odbicie. Była taka piękna z diademem błyszczącym na głowie. Jane nawet nie umywała się do niej. Była słabym człowiekiem, a ona stawała się coraz potężniejsza. Już niedługo miała władać całym Asgardem, gdy tylko poślubi tą żałosną imitację boga. Potem się go jakoś pozbędzie, to oczywiste, że lada moment będzie jej jadł z ręki. Utwierdzona co do  swojej urody, Amy otworzyła szafę. Prychnęła pod nosem, klnąc na tutejszą modę. Wyrzuciła wszystkie suknie na łóżko, po czym każdą skracała i obrywała rękawy.  Po chwili drogie sukienki, niejednokrotnie zawierające złoto, wyglądały jak ubrania dla służby. Mimo to dziewczynie się podobały. Włożyła czerwoną, która sięgała jej do ud i wyszła z pokoju, ze słodkim uśmieszkiem :

- Gdzie jesteś mój królu ?

Nowe czarne pasmo zagościło na jej głowie…

 

 

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Ada

    3 sierpnia 2016 o 12:48

    Odkryłam twojego bloga w styczniu ale jakoś nie miałam czasu aby przeczytać go całego bo miałam szkołę. Wczoraj przeczytałam wszystko w 3 godz. I jestem porostu zachwycona! Twoje opowiadania są takie jakby prawdziwe, idealnie odzwierciedlasz zachowanie Lokiego. Zdecydowanie są to moje ulubione opowiadania z Lokim. Czekam na dużo, dużo więcej!!!