RSS
 

Rozdział 69

10 sie

Znalazła go w sali tronowej, gdzie rozmawiał z Odynem i Friggą, a otaczała ich grupka żołnierzy. Szła dumnie przed siebie, kołysząc biodrami jak modelka, i  ignorując spojrzenia wszystkich obecnych, podeszła z uśmiechem do Lokiego.

- Jesteś zajęty ? – spytała, składając na jego ustach pocałunek, na co wszyscy z wyjątkiem Kłamcy zareagowali ciężkim szokiem.

- Omawiamy sprawy wojskowe. A coś się stało ? – zapytał, rozbawiony widokiem zdezorientowanych rodziców.

- Ostatnio jesteś bardzo zajęty. A ja muszę Ci powiedzieć coś ważnego – mruknęła słodko Amy, zupełnie nie zwracając uwagi na to, że Odyn zrobił się już czerwony na twarzy.

- Skończymy za godzinę. A potem będę cały Twój kotku – odpowiedział Loki, głośno akcentując ostatnie słowo, aby twarz Wszechojca przybrała odcień purpury. Frigga przenosiła spojrzenie z syna na Weber, ale jej mina nie wskazywała na to, aby cokolwiek zrozumiała z tej dziwnej sytuacji.  Amy ucieszona, skierowała się w stronę wyjścia, odprowadzona wzrokiem Lokiego ( którego spojrzenie zjechało z jej włosów, na koniec sukienki sięgającej ud ), który jakby nigdy nic wrócił do rozmowy, udając, że nie zauważa niedowierzania na ich twarzach.

***

Amy siedziała w parku, obserwując ptaki, siedzące na drzewach. Czekała aż Loki skończy zebranie, a czas dłużył się jej niemiłosiernie. W końcu wstała i zaczęła spacerować. Doszła na plac, gdzie każdego ranka żołnierze mieli ćwiczenia bojowe. Kucnęła przy tarczy, przyglądając się swojemu odbiciu. Diadem wciąż lśnił na jej włosach, a ona czuła się z nim niezwykle piękna.

- Kiedyś byś jej użyła do obrony – usłyszała za sobą. Odwróciła się gwałtownie i ujrzała zbliżającą się Jane. Prychnęła pod nosem, wracając do swojego odbicia.

- Co się z Tobą stało ? Zachowujesz się dziwnie, jak nie Ty. Nie robisz nic innego tylko się gapisz na ten diadem – krzyknęła Foster, zachodząc od tyłu Amy i wyciągając ręce po diadem. To się stało błyskawicznie. Weber dostrzegając Jane, obróciła się napięcie, chwytając tarczę i miecz leżący obok. W jej oczach była tylko złość, płonęły żywym ogniem.

- Nikt nie dotyka mojego diademu – powiedziała, zamachując się mieczem. Rozległ się potężny brzdęk, gdy jej miecz natrafił na tarczę Sif, która pojawiła się przed Jane nie wiadomo skąd. To nie zniechęciło Amy, wręcz przeciwnie wzięła większy zamach, tym razem trafiając wojowniczkę w rękę. Śmiała się widząc krew cieknącą z jej rany. Tego Sif nie mogła znieść, uderzyła mieczem prosto w tarczę Amy. Ta nawet się nie zachwiała. Stała twardo na ziemi, atakując mieczem raz po raz. I szło jej to bardzo dobrze, nie zamierzała odpuścić. Skaleczyła wojowniczkę jeszcze parę razy, a potem wyjęła sztylet i pocięła sobie nogę w dwóch miejscach. Nim Jane i Sif zrozumiały co zrobiła, Amy już pędziła do zamku, krzycząc pomocy i zawodząc z bólu. Loki wyszedł jej na spotkanie, szepnęła mu na ucho parę słów i oboje zniknęli w zamku, Weber już z wyleczoną nogą…

 

 
Komentarze (7)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Czytelniczka

    24 sierpnia 2016 o 16:46

    Bez obrazy ,ale takie sobie są te historie :/ Mogłabyś tu pisać takie bardziej jak te na facebooku :)

     
  2. ~Czytelniczka

    25 sierpnia 2016 o 16:30

    Nie wiem czemu wciąż ciągniesz tego bloga? Słabo ci wychodzi to opowiadanie :/

     
    • mala@

      25 sierpnia 2016 o 16:38

      Uwielbiam Lokiego i mam mnóstwo wiernych czytelników :) robię to dla nich i dla siebie, bo to kocham

       
  3. ~Znawca

    25 sierpnia 2016 o 16:30

    Skończ tego bloga! To wielka klapa :(

     
    • mala@

      25 sierpnia 2016 o 16:38

      Ja tak nie uważam, ale dziękuje za opinie :)

       
  4. ~Jokerina

    25 sierpnia 2016 o 16:34

    Świetny blog! Uwielbiam twoje historie ;)
    Zapraszam na mojego bloga! Pisuję o Jokerze i Harley <3

    http://jokeriada.blogspot.com/

     
    • mala@

      25 sierpnia 2016 o 16:37

      Wielkie dzięki :) z pewnością zajrzę na Twojego bloga.