RSS
 

Rozdział 72

27 kwi

Wszyscy stali jak zahipnotyzowani, kiedy Amy płakała, krzycząc, że nic nie widzi. Dosłownie wszystkich zamurowało, a biedna dziewczyna macała podłogę rękoma, żeby móc wstać. W końcu Thor oprzytomniał i pomógł Amy. Stanęła, rozglądając się wokół pustym wzrokiem. Przesuwała się wzdłuż ściany, najwidoczniej chcąc wyjść z sali jak najszybciej. Frigga posłała Lokiemu wymowne spojrzenie, jednocześnie biorąc pod rękę Odyna. Loki z niechęcią skierował się w stronę dziewczyny idąc  za nią cicho jak mysz, ale na tyle blisko, by w razie czego zdążyć ją złapać. Jane i Thor poszli za parą królewską pogrążeni w ciszy.

- Nie łaź za mną – odezwała się Amy, przystając na chwilę, by zorientować się, gdzie mniej więcej się znajduje.

- Będę za Tobą łazić, bo nigdzie beze mnie nie dojdziesz – syknął Loki, machając dziewczynie przed oczami. Zacisnęła ręce w pięści i żwawym krokiem ruszyła przed siebie, tym razem nie dotykając ściany. Niestety był to dość słaby pomysł, bo po chwili straciła równowagę i sekundę przed spotkaniem z twardą posadzką zdążył ją złapać Kłamca. Wyrywała się mocno, bijąc go na ślepo. Rzecz jasna nie mogła mu nic zrobić, dlatego specjalnie jej nie obezwładniał. Przewiesił ją sobie przez ramię i poszedł w stronę jej komnaty, a w całym pałacu niosły się obelgi Amy, które zdecydowanie nie były wskazane dla królowej Asgardu. Lokiemu to najwyraźniej nie przeszkadzało, bo nie pofatygował się, by ją uciszyć. Mało tego, uśmiechał się, ewidentnie rozbawiła go ta sytuacja.

- Królowa nie powinna się tak odzywać moja droga

- Nie jestem królową !

- Ależ jesteś cukiereczku. Wyszłaś za mnie, a to oznacza, że zostałaś Królową Asgardu.

- Skoro jestem tą nieszczęsną królową, to rozkazuję Ci, żebyś mnie puścił. W tej chwili !

I w następnej sekundzie leżała już na swoim, miękkim  łożu. Tu czuła się nieco pewniej, gdyż znała dobrze rozkład pomieszczenia. Wstała więc i skierowała się w stronę okna. Chciała przynajmniej poczuć promienie słońca, skoro już nie dane jej było je widzieć. Stała tak wystawiając twarz, czekając aż słońce osuszy jej łzy. Loki był rozdarty pomiędzy zostaniem ,a odejściem, dlatego stał w progu obserwując dziewczynę, która w zasadzie była już jego żoną. Gdy sobie to uświadomił, uśmiech zniknął z jego twarzy, a zamiast niego pojawiło się współczucie

 
Komentarze (8)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Rukja

    2 maja 2017 o 22:21

    O widze że ten post jest sprzed killu dni jak fajnie :D Będe często zaglądać <3

     
  2. ~Rukja

    3 maja 2017 o 06:50

    Sorka że nie komentowałam- wolę przeczytać wszystko i dać jeden sensowny kom.
    Opowiadanie całkiem dobre, fajny pomysł, historia nie rozwija się zbyt szyko – Loki to ulubieniec wielu!
    Jestem ciekawa czy teraz będzie dalej wcielał swój plan czy może zacznie jej pomagać ^^…
    Dużo weny!

     
    • ~Rukja

      3 maja 2017 o 06:51

      *szybko :)

       
  3. ~avengers1807

    5 maja 2017 o 23:46

    Nareszcie! Bajer! Chcę next! Za dużo wykrzykników! XD

     
    • ~Kasia

      9 maja 2017 o 21:42

      popieram

       
  4. ~Fly

    7 czerwca 2017 o 13:03

    Zaczarowana, oślepiona, wykorzystana… dzięki temu trochę jej współczuję, ale nadal nie ślubu. W Asgardzie są gorsze rzeczy niż ślub z Lokim, mity dowodzą. Poza tym zdziwiłabym się, gdyby z tymi oczami miało tak zostać.
    Hmm.. jestem ciekawa, czy zauważysz że spełniam obietnicę. A może dwa lata to za długo żeby pamiętać:)
    Czekam na następny.

     
  5. ~Ewa

    18 czerwca 2017 o 14:51

    Całość przeczytana dziś na „jednym wdechu”. Amy i Loki stanowią uroczą parę. Podoba mi się pomysł na opowiadanie oraz tempo akcji. Z nadzieją czekam na kolejne rozdziały. Oślepiona Amy i niewidoma służaca spotakana przez Lokiego w starej kuchni, coś mi umknęło?! Życze dużo weny!

     
    • mala@

      18 czerwca 2017 o 20:04

      Bardzo miło mi to słyszeć :) polecam się na przyszłość